Czy OZE sprawdziły się w czasie ostrej zimy?
Mroźny początek roku w Europie, charakteryzujący się niskimi temperaturami, nie zdestabilizował europejskiego systemu energetycznego. Odnawialne źródła energii, w szczególności farmy wiatrowe i fotowoltaika, dostarczyły krajom Unii Europejskiej więcej energii niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Mimo trudnych warunków pogodowych, udział zielonej energii w ogólnym miksie pozostał na wysokim poziomie.
Nasza zima zła
Solidne mrozy, które utrzymywały się przez niemal cały styczeń i połowę lutego, stanowiły test dla systemów energetycznych. W skali całej Unii Europejskiej udział słońca i wiatru w produkcji energii elektrycznej wyniósł w tym czasie 24,3%, co oznacza wzrost w porównaniu do ubiegłego roku. Łącznie źródła te wygenerowały 92,5 TWh energii. Choć zima kojarzy się z mniejszą wydajnością OZE, statystyki pokazują, że nowoczesna infrastruktura potrafi skutecznie wspierać system nawet przy niskich temperaturach.
W Polsce OZE sprawiły się gorzej
Sytuacja w Polsce wyglądała nieco inaczej niż średnia unijna. W analizowanym okresie udział odnawialnych źródeł energii w krajowej produkcji wyniósł nieco ponad 17,5%, dostarczając 4,28 TWh. Mimo że moc zainstalowana w polskich wiatrakach wzrosła w ciągu roku do około 11 GW, ich realna produkcja wyniosła 3,5 TWh. Niższy wynik w porównaniu do europejskich sąsiadów wynikał częściowo ze specyficznych warunków pogodowych nad Wisłą oraz wciąż ograniczonych możliwości przesyłowych i magazynowych, które pozwoliłyby w pełni wykorzystać potencjał OZE w okresach szczytowego zapotrzebowania wywołanego mrozami.