Fotowoltaika liderem wśród OZE. Zapewniła ponad 20 proc. energii w Polsce

18 czerwca, 2026

Panele słoneczne pokryły w maju 2026 roku aż jedną piątą całego zapotrzebowania na energię elektryczną w naszym kraju — tak wynika z najnowszych danych opublikowanych przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. To imponujący wynik, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, że system jednocześnie borykał się z rosnącą liczbą przymusowych wyłączeń instalacji odnawialnych w godzinach największego nasłonecznienia.

Polska energetyka wykazuje wyraźną sezonowość. Zimą pierwsze skrzypce grają elektrownie konwencjonalne, przede wszystkim węglowe, natomiast gdy nadchodzi wiosna, OZE systematycznie zyskują na znaczeniu, a produkcja w źródłach gazowych wyraźnie maleje. Sezonowy wzrost generacji słonecznej doskonale widać w statystykach miesiąc po miesiącu: w styczniu instalacje PV wyprodukowały zaledwie 197 GWh, co stanowiło około 1–1,2 proc. krajowego miksu. Luty przyniósł już 834 GWh i udział na poziomie 5–6 proc., a marzec — ponad 2 000 GWh przy udziale rzędu 13–14 proc. W kwietniu fotowoltaika odpowiadała za około 18 proc. produkcji (2 655 GWh), by w maju wspiąć się na pułap 21–22 proc. i niemal 3 000 GWh. W ciągu zaledwie pięciu miesięcy słońce przeszło od marginalnej roli do pozycji drugiego najważniejszego źródła energii w Polsce.

Patrząc na strukturę całego majowego miksu energetycznego, wciąż rzuca się w oczy silna dominacja paliw kopalnych — węgiel kamienny odpowiadał za 38 proc. produkcji, a w połączeniu z brunatnym obydwa rodzaje węgla pokryły łącznie 58 proc. krajowych potrzeb. Lądowa energetyka wiatrowa utrzymywała stabilny, 10-procentowy udział. Gaz i elektrownie szczytowo-pompowe odegrały w tym miesiącu rolę drugoplanową.

Fotowoltaiki stale przybywa

Miks mocy zainstalowanych w polskim systemie elektroenergetycznym ulega ciągłym przemianom, a najbardziej spektakularny wzrost od lat notuje właśnie fotowoltaika. Zgodnie z danymi Agencji Rynku Energii, w kwietniu 2026 roku łączna moc zainstalowana w krajowym systemie wyniosła blisko 77 734 MW wobec około 73 241 MW rok wcześniej — wzrost o ponad 6 proc. Przy jednoczesnym kurczeniu się mocy w elektrowniach cieplnych (spadek z 36 726 do 36 226 MW) dynamicznie rozwijał się segment odnawialny, który przekroczył barierę 40 000 MW, podczas gdy rok temu miał ich zaledwie 35 100 MW. Największy skok zanotowała właśnie fotowoltaika: jej zainstalowana moc wzrosła z niespełna 22 350 MW do ponad 26 600 MW. Energetyka wiatrowa zbliżyła się do 11 000 MW, natomiast pozostałe technologie — hydroenergetyka, biogaz i biomasa — pozostają względnie stabilne. Wyraźnie widać więc, że nowe moce lokują się niemal wyłącznie po stronie odnawialnych, stopniowo wypierając konwencjonalne bloki.

Zbyt dużo energii OZE. Operator decyduje się na ograniczenia produkcji

Majowe statystyki wyłączeń instalacji odnawialnych po raz kolejny okazały się niepokojące. Co prawda nie pobito rekordów z kwietnia, jednak skala ograniczeń wciąż wyraźnie pokazuje, że krajowa sieć ma poważne trudności z elastycznym zagospodarowaniem dużych wolumenów energii ze źródeł zależnych od pogody.

Analitycy wyliczyli, że PSE przez aż 219 godzin w maju — czyli przez niemal 30 proc. czasu i w trakcie 26 dni — musiały nakazywać ograniczenie pracy odnawialnych jednostek wytwórczych poza normalnym rynkowym trybem. Wyłączenia koncentrowały się przede wszystkim w godzinach południowych i w przeważającej mierze dotykały właśnie elektrowni słonecznych.


Skorzystaj z formularza.
Rozpocznijmy współpracę!

Pomagamy w przeprowadzaniu specjalistycznych audytów, analiz dokumentacji, wspieramy Cię przy wyborze sprzedawcy, a także podejmujemy się działań na rzecz optymalizacji Twoich kosztów związanych z dystrybucją.

Formularz kontaktowy