Polskie rachunki za energię elektryczną szykuje się do gruntownej zmiany. Ministerstwo Energii pracuje nad nowym rozporządzeniem taryfowym, które ma zastąpić przepisy obowiązujące od 2022 roku. Nowe zasady muszą wejść w życie najpóźniej 7 września 2026 r. — to termin narzucony przez przepisy przejściowe ustawy nowelizującej Prawo energetyczne z lipca 2023 roku.
Wśród najważniejszych zmian znajdują się: likwidacja opłaty abonamentowej za dystrybucję energii, wprowadzenie stref czasowych premiujących zużycie prądu w godzinach wysokiej produkcji z odnawialnych źródeł energii, a także preferencyjne stawki sieciowe dla przemysłu energochłonnego.
Powód zmian? Spadek zużycia energii przez przemysł
Resort tłumaczy konieczność reformy systematycznym spadkiem ilości energii pobieranej z sieci przez odbiorców końcowych, obserwowanym od 2021 roku. Najsilniej dotknięci są duzi odbiorcy podłączeni do sieci wysokich i najwyższych napięć (od 110 kV wzwyż) — ich zużycie skurczyło się łącznie o około 10 procent, czyli ponad 2,8 TWh. Ministerstwo ostrzega, że dalsze ograniczanie poboru przez przemysł energochłonny oznaczałoby rozłożenie tych samych kosztów utrzymania sieci na mniejszy wolumen energii zużywanej przez pozostałych odbiorców, co w praktyce podniosłoby ich rachunki.
Preferencje dla przemysłu energochłonnego
Projekt tworzy zupełnie nową kategorię odbiorców — firmy podłączone do sieci o napięciu co najmniej 110 kV, które na cele przemysłowe zużywają rocznie minimum 100 GWh energii. Ta grupa ma otrzymać obniżone stawki opłat sieciowych, zarówno w części stałej, jak i zmiennej. Ministerstwo tłumaczy, że celem jest wspieranie elektryfikacji przemysłu oraz zagwarantowanie stabilnego popytu na energię z niskoemisyjnych, dyspozycyjnych źródeł, w tym z elektrowni jądrowych.
Podobne mechanizmy funkcjonują już w innych krajach Unii Europejskiej. W Niemczech, na mocy przepisów rozporządzenia StromNEV, firmy zużywające ponad 10 GWh energii rocznie i pracujące dłużej niż 8000 godzin w roku mogą liczyć na ulgi w opłatach sieciowych sięgające nawet 80-90 procent — ich wysokość zatwierdza niemiecki regulator, Bundesnetzagentur. Dodatkowo od 2026 roku Niemcy dopłacają do opłat przesyłowych wszystkim odbiorcom z budżetu federalnego, a program ten ma potrwać cztery lata, do 2029 roku.
We Francji system taryfowy TURPE oferuje zniżki na poziomie 81 procent dla firm o stabilnym profilu zużycia przekraczającym 10 GWh rocznie, 74 procent dla odbiorców o profilu antycyklicznym (czyli takich, których popyt rośnie właśnie w okresach spowolnienia gospodarczego) oraz 76 procent dla zużycia powyżej 500 GWh rocznie.
Z kolei Dania od 2024 roku obniża stawkę taryfy systemowej o 10 procent dla odbiorców zużywających ponad 100 GWh energii rocznie.
Strefy czasowe w opłacie jakościowej
Druga istotna zmiana dotyczy sposobu naliczania opłaty jakościowej. Projekt wprowadza podział doby na strefy czasowe odpowiadające okresom wysokich, średnich i niskich cen energii. Chodzi o zachęcenie odbiorców do zwiększania zużycia prądu właśnie wtedy, gdy w sieci jest go najwięcej z odnawialnych źródeł. Największe korzyści mogą z tego odnieść podmioty zdolne elastycznie zarządzać własnym profilem poboru energii — na przykład firmy ciepłownicze inwestujące w technologie Power-to-Heat (kotły elektrodowe, magazyny ciepła, pompy ciepła), operatorzy magazynów energii oraz przedsiębiorstwa z branży elektromobilności i Power-to-X.
Gospodarstwa domowe, które nie mają jeszcze liczników zdalnego odczytu, mogą liczyć na to, że operator systemu przesyłowego pozostawi je na dotychczasowych, jednostrefowych stawkach.
Koniec opłaty abonamentowej za dystrybucję
Projekt zakłada likwidację opłaty abonamentowej w części dystrybucyjnej rachunku — to naturalna konsekwencja postępującej wymiany liczników na modele zdalnego odczytu i odchodzenia od tradycyjnych odczytów inkasenckich. W jej miejsce pojawi się nowa opłata abonamentowa, ale w części dotyczącej obrotu energią, gdzie trafią koszty stałe sprzedawców. Ministerstwo zapewnia, że dla klienta korzystającego z taryfy regulowanej nie oznacza to pojawienia się żadnej nowej pozycji na fakturze — zmienia się jedynie to, jak przypisane są koszty i kto pobiera daną opłatę.
Z faktur zniknie też obowiązek podawania procentowej struktury kosztów energii — zdaniem resortu ta informacja i tak niewiele mówiła przeciętnemu gospodarstwu domowemu. W zamian klienci z licznikami zdalnego odczytu będą informowani o możliwości przejścia na rozliczenia bazujące na rzeczywistym zużyciu energii, a nie na prognozach.
Przesunięcie części kosztów stałych do opłaty abonamentowej ma, według uzasadnienia projektu, obniżyć opłatę zmienną liczoną od każdej zużytej kilowatogodziny. Ministerstwo podkreśla, że takie rozwiązanie wspiera elektryfikację ogrzewnictwa, czyli zastępowanie emisyjnych źródeł ciepła pompami ciepła. Na nowej strukturze rachunku mają zyskać również gospodarstwa o wysokim zużyciu energii, na przykład rodziny wielodzietne — dla nich cena energii przeliczona na kWh ma być niższa.
Z Oceny Skutków Regulacji wynika, że nowe przepisy mają też po prostu uprościć same rachunki za prąd. Zmiana obejmie szerokie grono odbiorców — jak wynika ze sprawozdania Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki za 2024 rok, w Polsce funkcjonuje około 16,5 mln gospodarstw domowych korzystających z energii elektrycznej. Resort podkreśla, że przeniesienie kosztów stałych do stałej opłaty abonamentowej ma zwiększyć przewidywalność rachunków w skali roku i ułatwić domowym budżetom planowanie wydatków.